"Autorzy niepokorni" wobec kultury i dobrych obyczajów napisali list do swojego wydawcy, po czym opublikowali go publicznie zanim ten go otrzymał (nie wiadomo czy w ogóle otrzymał). Hajdarowicz deklarował wcześniej, ze tematu naczelnego Rzepy nie ma, lecz teraz już jest i to nie za sprawą Hajdarowicza. Wywołali go publicyści Rzepy i URz, stawiając się oczywiście w roli ofiary złego właściciela ze złymi zamiarami. Jeśli naczelny zostanie , będzie wrażenie, że dzięki akcji obrony. Jeśli nie, to oczywiście będzie potwierdzenie, że wszystkie było Wiadomo od początku. Co ciekawe, to ci publicyści kpią z formy listów otwartych uznając ją za właściwą dla obłudnego salonu. Ale cóż, teraz forma jest jak nabardziej odpowiednia i zasadna. Autorzy niepokorni , nieco pokory wobec własnych przekonań.